Aktualności Relacje

Grauvell Team na zawodach Yuki Masters North Sea 2018

38032729_1748519028577266_5414270485263286272_o

Coroczna edycja jednych z najbardziej prestiżowych zawodów wędkarskich par na świecie, zgromadziła w tym roku ponad 122 zawodników.

Na liście startowej pojawiły się bardzo znane i powszechnie rozpoznawane nazwiska wędkarzy z takich krajów jak: Anglia, Belgia, Francja, Holandia, Luksemburg, Niemcy, Walia oraz pierwszy raz w historii- zawodnicy Grauvell Teamu z Polski. Wśród nich 3 zawodników z Kadry Sportowej PZW – Iza Weimann, Łukasz Waściński i Andrzej Jaworek.

Grupę Grauvell Teamu uzupełniła Iza Weimann, która wraz z Jonasem Schoknechtem reprezentowała w zawodach barwy naszego zachodniego sąsiada.

Drużynę z Polski reprezentowali: Grauvell Team 1 w osobach: Robert Weimann i Łukasz Waściński oraz Grauvell Team 2 w osobach: Andrzej Jaworek oraz Dawid Furman.

Zawody odbyły się w tym roku na 2 plażach (każda po 2 sektory): w okolicach miejscowości Zeebrugge, Blankenberge (sektor A i B) i miejscowości Knokke (sektor B i C).

Organizatorem zawodów był Rudi Jacobs wraz z zespołem, któremu należą się wielkie brawa i uznanie za tak sprawne zorganizowanie imprezy tej rangi.

Wśród sponsorów głównych imprezy należy wymienić sponsora tytularnego oraz Ria Desmet z Fishing Eria z Zeebrugge.

Na miejsce zawodów cześć naszej grupy dotarła dwa -a pozostała jeden dzień- przed oficjalnym otwarciem zawodów, co dało możliwość na odbycie kilku treningów. Oba treningi przebiegły owocnie i dały silną podstawę do przygotowania sprzętu i zestawów na kolejne dwa dni zawodów.

Cennych wskazówek i porad udzielił nam nasz przyjaciel Steve Mason oraz Jonas Schoknecht– za co należą się im szczególne słowa podziękowania.

Treningi pokazały, że potrzebne będą – nad wyraz- delikatny sprzęt i zestawy, a o wyniku sportowym będą decydować niuanse. Wyniki treningów pozostałych ekip, pokazały duże możliwości i zasobność łowisk, więc każda z par liczyła na jak najlepsze wyniki.

Zespół Grauvell Teamu przez cały czas treningów i zawodów używał najnowszego modelu wędki Vertix Eclipse 4.15 o ciężarze wyrzutowym 100-200 gr i ciężarze wędki 420g. Wędka posiada wklejaną szczytówkę i wyposażona jest w tytanowe przelotki Fuji.

Wędka fantastycznie sprawdziła się w czasie zawodów. Z jednej strony pokazywała najmniejsze nawet brania. Z drugiej dawała możliwość wykonywania bardzo dalekich rzutów. Swoją wszechstronnością wędka nadaje się perfekcyjnie do wyczynowego – i nie tylko -połowu ryb.

Czwartek, 27 lipca- uroczyste otwarcie

W czwartkowe popołudnie (26.07) – po porannym treningu – w okolicach sklepu wędkarskiego Eria w Zeebrugge, odbyło się uroczyste otwarcie zawodów, połączone z losowaniem stanowisk. Atrakcją popołudnia okazał się poczęstunek z miejscowo wypiekanej pizzy, przez restauratora, który przywiózł piece do wypieku na miejsce imprezy!

Z rozpoczęcia nikt nie wyszedł głodny i dodatkowo wyposażony w zakupy akcesoriów w bardzo dobrze zaopatrzonym, miejscowym sklepie wędkarskim. Dodatkowo każdy z uczestników, otrzymał pakiet z koszulką i przydatnymi drobiazgami wędkarskimi.

Był to czas na wspólne dyskusje i rozmowy z naszymi zagranicznymi kolegami, które przeniosły się do hotelu i trwały do późnych godzin nocnych.

Piątek 28 lipca- dzień pierwszy

Wczesna pobudka, śniadanie oraz spacer na plażę z wózkami i sprzętem prosto z hotelu. Dwa nasze teamy wylosowały sektor A i B w pobliżu hotelu, więc nie było potrzeby przemieszczania się samochodem na oddalone około 16 km łowisko w Knokke. To jest ta sama plaża, na której wcześniej trenowaliśmy, więc łowisko jest nam niejako znane.

Będziemy łowić na przypływie od godziny 9:00 do godziny 15:00, a dystans do pokonania to około200-250 metrów plaży. Jak się okazało- to wyzwanie nie lada, aby pełna koordynacja dwuosobowego zespołu odbyła się bezkolizyjnie. Stojąc na stanowiskach na plaży niejednokrotnie zaskakuje nas -odcinająca bardzo szybko powrót- woda, która napiera wlewami po bokach.

Pogoda słoneczna, około 24 stopi zapowiada dosyć gorący i parny dzień. Jak się później okazało był to najprawdopodobniej czynnik, który znacznie zmniejszył żerowanie ryb, w porównaniu z sesjami treningowymi. Tak więc z uwagi na słabsze brania, liczyła się nawet najmniejsza wymiarowa 15cm rybka.

Do połowu ryb do dyspozycji mamy: cztery pudełka – każde po 100g muddys, 200g lungworm, 10 black lugworm oraz 100g ragworms. Przynęty na zawody zabezpieczali organizatorzy.

Każdy z pary zawodników łowi jedna wędką w konwencji „catch and release” -po zmierzeniu każdej złowionej ryby, ta wypuszczona jest z powrotem do wody.

Każdy gatunek ryby posiada osobną punktację i swoistą „wartość punktową”. Tak więc do końca nie wiadomo czy ilość złowionych ryb przełoży się na „jakość” wyniku sportowego. Może się okazać, że jedna lub dwie duże i cenne ryby, przewyższy kilkanaście mniejszych, złowionych przez inną ekipę. To daje dodatkowego „smaczku” rywalizacji sportowej.

Jak się okazało, oba nasze Teamy wyszły z pierwszej tury zawodów „obronna ręką”. Andrzej i Dawid łowią 8 miarowych ryb i zajmują 7 miejsce w sektorze B. Robert i Łukasz łowią także 8 ryb i zajmują 8 miejsce w sektorze B. Grauvell Team 2 po pierwszym dniu, zostaje sklasyfikowany na 28, a Grauvell Team 1, na 32 miejscu w klasyfikacji generalnej.

Iza z Jonasem łowią 6 ryb w sektorze D, zajmując 11 miejsce sektorowe i 41 w klasyfikacji generalnej po pierwszym dniu. Sektor D okazał się sektorem bardzo wymagającym i nie obfitującym w dniu dzisiejszym w znaczne ilości ryb.

Po południu spotykamy się na ogłoszeniu wyników i poczęstunku przygotowanym przez organizatorów. Po pierwszym dniu, prowadzą dwie ekipy z Holandii przed Belgami. Najlepsza z ekip niemieckich, na 4 miejscu. Najlepsza ekipa anglików, na miejscu piątym.

Pierwszy dzień pokazuje, iż na wynik sportowy ekip i ilość złowionych ryb miał wpływ sektor. Sektory A i B zdecydowanie różniły się specyfiką, od sektorów C i D, które w pierwszym dniu okazały się zdecydowanie mniej łowne, co mogło się przełożyć na wynik sportowy. W tym właśnie sektorze łowili Iza i Jonas.

Sobota 29 lipca- dzień drugi

Organizatorzy i zawodnicy oczekują od rana lekkiej zmiany pogody, z opadami deszczu i wzmożonym wiatrem.

Drugą turę zawodów rozpoczynamy (Team 1 i 2) na plaży w miejscowości Knokke. Iza z Jonasem łowią dzisiaj w sektorze A.

Plaża o zupełnie innej specyfice niż wczorajsza- położona pomiędzy pasami kamiennych opasek. Łowimy tak jak w dniu wczorajszym na przypływie w godzinach 9-15, ale z uwagi na specyfikę plaży odcinek, który mamy do pokonania to zaledwie max. 100 metrów.

Andrzej z Dawidem, losują dosyć dobre stanowisko, tuż przy kamiennej opasce. Dodatkowo północno-zachodni wiatr powoduje, że fale lekko rozbijając się o nawietrzną stronę opaski, mącą wodę i tym samym wabią ryby.

Robert z Łukaszem, wylosowali stanowisko po prawej – zawietrznej stronie opaski – i brak ruchu wody, zdecydowanie wpłynął na brak brań w pierwszej części tury. Rozmowy z lokalnymi zawodnikami potwierdziły to, że połów w tym miejscu jest zwyczajowo bardzo wymagający i nie obfituje w duże ilości ryb. Brania pojawiły się dopiero pod koniec tury, kiedy woda zaczęła się przelewać przez opaskę. Jednakże wtedy było już za późno, na odrabianie strat.

Poranek na plaży zapowiada się wyjątkowo spokojnie, cisza i słabe pojedyncze brania. Lekkie zachmurzenie i deszczyk. Do godziny 10:00 łowimy z Dawidem 2 miarowe rybki i czekamy na więcej. Robert z Łukaszem dłuższy czas bez miarowej ryby.

Tuż po godzinie 10 z kierunku północno-zachodniego, przychodzi nieoczekiwanie bardzo silny szkwał z wyjątkowo silnym wiatrem, który „kładzie” wszystkie stojaki z wędkami na piasek. Fala osiąga w kilkanaście minut około 1-1.5 metra a woda zaczyna napływać z szaleńczą prędkością. Widać, że większość ekip nie łapie ryb, z uwagi na zaskoczenie tak diametralnie zmienionymi warunkami pogodowymi. Ponadto w niektórych stanowiskach brania ryb po prostu ustają.

W rozmowach po odbytej turze, większość zawodników zwróciła uwagę na to, że na tym zakończyły się dla nich brania i łowienie ryb. Ale jak się okazało, na szczęście nie dla nas. W związku z tym, że jesteśmy dosyć dobrze zahartowani i przyzwyczajeni do łowienia w tak ciężkich warunkach, doławiamy 7 ryb- w tym dwa basy – 27 i 36 cm, co pozwoliło na osiągnięcie fantastycznego wyniku sektorowego. Łukasz z Robertem doławiają 3 miarowe ryby. Jest więc powód do zadowolenia.

Pod koniec drugiej tury zawodów jesteśmy fizycznie „wykończeni”. Pot leje się z czoła, ale uśmiech nie znika z naszych twarzy, bo wiemy, że dzisiaj daliśmy z siebie wszystko i spodziewany wynik będzie bardzo dobry.

Wyniki drugiej tury pokazały, że Andrzej z Dawidem łowiąc 9 ryb zajmują 5 miejsce w sektorze i 18 w klasyfikacji generalnej 2 dnia. Robert z Łukaszem łowiąc 3 ryby zajmują 13 miejsce w sektorze i 50 w generalce.

Dobrze połowiła Iza z Jonasem, którzy łowiąc 5 ryb w sektorze A zajęli 5 miejsce sektorowe i 19 w klasyfikacji drugiego dnia.

Pozostaje więc czekać na oficjalne wyniki zawodów, które ogłoszone będą wieczorem na uroczystej gali, połączonej z bankietem.

Sobota 29 lipca- ogłoszenie wyników

Ogłoszenie wyników i zakończenie zawodów odbyło się ze spora „pompą” w fantastycznej przyjacielskiej atmosferze. Udało się nawiązać wiele nowych kontaktów, powymienialiśmy się spostrzeżeniami Będzie więc będzie spory materiał do analizy na przyszłość.

Zawody wygrała ekipa z Holandii. Na drugim miejscu uplasowali się Niemcy, a trzecie miejsce na podium zajęli Belgowie.

Do nas także los się uśmiechnął. Okazało się, że w tak doborowej stawce zawodników ekipa Grauvell Team 2 – Andrzej\Dawid uplasowała się na miejscu 19, co należy uznać za naprawdę spory sukces, biorąc pod uwagę stawkę biorących udział zawodników, a także ich doświadczenia na tego typu łowiskach.

W związku z tym, iż organizatorzy nagradzają pierwsze 20 ekip był to dla nas wyjątkowo miły akcent tej dwudniowej rywalizacji i pobytu na belgijskich plażach.

Ekipa Grauvell Team 2- Robert\Łukasz kończą zawody na 47 miejscu.

Iza z Jonasem zajmują solidne 31 miejsce.

Podsumowanie

Słowem podsumowania, należy wspomnieć o bardzo dobrej organizacji zawodów oraz super atmosferze.

Jako zespół nabyliśmy sporo nowych doświadczeń, które- zwłaszcza tym z nas, którzy będę uczestniczyli w tegorocznych Mistrzostwach Świata w Walii- dało świetna bazę do przygotowań i przemyśleń.

Rywalizacja sportowa na tak wysokim poziomie i w tak zacnym gronie zawodników, może przynieść tylko wymierne korzyści. Daje też zupełnie inne spojrzenie i podejście do dzisiejszego plażowego wędkarstwa wyczynowego, które jest bardzo dalekie od tego, co większość z nas robi, na co dzień na bałtyckich plażach.

Aby liczyć i uczyć się od najlepszych wędkarzy plażowych w Europie, niezbędny jest udział w zawodach takiej rangi jak Yuki Masters, czego sobie i wszystkim naszym „zakęconym plażowcom” życzę w tym i nadchodzących sezonach.

Gwoli uzupełnienia informacji należy wspomnieć o gatunkach ryb poławianych w trakcie 2 dni zawodów a także sesji treningowych. Były to min: płastugi, sola, bass, mullet, witlinek, węgorz.

Opr.jaw.esox