Relacje Sprzęt karpiowy Testy sprzętu Wiadomości

Test Karpiowy – Onyx Vs Advantage

Grauvell Vortex Onyx & Advantage

Już od dawna planowaliśmy z Robertem i Izą wspólne spotkanie. Wybór padł na Hamburg. Tuż przed wyjazdem ustaliłem z Robertem, ze On szykuje wędki a ja drobne akcesoria do budowy zestawów końcowych i niewielką ilość kulek i orzechów.
Robert mnie już trochę poznał. Wie że nie znoszę kiepskiego i niepewnego sprzętu. Postawił zatem na sprawdzone i pewne Onyxy, i nową serię wędek Vorteksa – Advantage.

Woda na której mieliśmy wspólnie wędkować to kameralne około 2,5 hektarowe jeziorko. Na pierwszy rzut oka prosty, mały zbiornik. Po krótkiej rozmowie wybraliśmy małą zatokę z silnie porośniętą linią brzegową.Zwisające nad wodę wierzby to tylko wierzchołek góry lodowej. W sobotę rano przygotowaliśmy dwa markery i zanęciliśmy łowisko.

onyx_vs_adv_pic2 onyx_vs_adv_pic3 onyx_vs_adv_pic4

Teraz pora na sprzęt. Onyxy- te już znam. Widziałem je w akcji w Chorwacji u Andrzeja. Nie miałem jednak okazji pobawić się się nimi na swój własny sposób. Centrycznie przywiązane 132g nie robi na nich żadnego wrażenia. Kije mają ogromny zapas mocy i to się czuje przy każdym rzucie. Drugiej z zaproponowanych wędek Vortexa nie znałem zupełnie. To seria przygotowana przez markę Grauvell głownie na rynek Hiszpanii, Francji i Niemiec. Od niedawna dostępna również w Polsce za pośrednictwem sklepu www.grauvell.com.pl. Kij w kolorze camou uzbrojony w 40 mm przelotkę startową i 18 mm przelotkę szczytową. 3,5 lb. zamknięte w cienkim i lekkim blanku. Pierwsze wrażenie pozytywne.

onyx_vs_adv_pic5

onyx_vs_adv_pic7

Gdy zestawy powędrowały do wody nastał czas relaksu. Kilka godzin spędzonych na bajerze przy drinku zleciało bardzo szybko. Pierwsze branie wprawiło nas w osłupienie. Delikatne „pip” i taki strzał ze wędkę zerwało z but resta. Sam nie wiem co wtedy myślałem. Zanim dobiegliśmy do kija ryba była już 6 metrów w korzeniach i hol był niemożliwy. No cóż albo ryby albo „Jack Daniels” dla Nas wybór był prosty :) Tego wieczoru po ciężkich bojach udało nam się wyholować dwa bączki. Ryby przeczekały w worku a rano wdzięcznie zapozowały nam do zdjęcia.

onyx_vs_adv_pic8

onyx_vs_adv_pic9

Kolejne dni panowały niemiłosierne upały. Brak było jakiekolwiek oznak żerowania ryb. Od czasu do czasu meldowały się tylko wszędobylskie leszcze. W niedzielę rano wreszcie woda ożyła. Potężne branie zakończyło się porażką. Chwilę potem kolejny strzał i tym razem na macie melduje się przepiękny długi i ciemny lampas.

onyx_vs_adv_pic10

Tuż przed północą ostatniego dnia notujemy kolejne potężne branie. Dobrze wyregulowany hamulec nie pozwolił uciec rybie w korzenie a siłowy na pierwszy metrach hol zatrzymał dzikusa na otwartej wodzie.

onyx_vs_adv_pic11

Tak to znów on !! Nasz dobry znajomy z niedzielnego poranka . Pięknie ubarwiony i strasznie silny lampas – prawie jak nasz Trzyłuski … Wierzę ze kiedyś wyrośnie z niego piękna, duża i mocna ryba.

onyx_vs_adv_pic12

Reasumując zanotowaliśmy 9 brań. 5 ryb wylądowało na macie. Sprzęt nas nie zawiódł. Gdybym dziś stał przed wyborem zakupu wędek to zapewne moja uwaga skupiła by się na serii Vorteks Adventage. Kije dobieramy pod siebie a te w tak krótkim czasie spasowały mi idealnie.

Pozdrawiam,

Łukasz „Komornik”